niedziela, 11 października 2026

Okno – Das Fenster – Window 🪟

Witaj w Matce Zagadce. 🧩

Piszę tutaj po polsku, niemiecku i angielsku. Każdą wersję językową znajdziesz poniżej. 🌍


Okno – Das Fenster – Window 🪟

Okno jest dla mnie takim wyjściem na świat. Już jako małe dziecko uwielbiałam przesiadywać w oknie. Tak jak teraz robią to moje koty. 😂 Po prostu siedzieć i obserwować. Okno jest wtedy jak wielki telewizor, tylko że program wybiera samo życie.

Teraz mam ten zaszczyt oglądać z okien głównie naturę: drzewa, krzewy, ptaki, wiewiórki, niebo, chmury, a czasem także samoloty.

To, co widzę, działa na mnie bardzo pozytywnie i uspokajająco. A tego mi trzeba.

W takich chwilach rodzą się u mnie najlepsze pomysły. Spojrzenie przez okno działa na mnie twórczo, skłania do przemyśleń, a czasem pozwala po prostu zapomnieć o wszystkim albo złapać chwilę wytchnienia.

Gdziekolwiek jestem, zawsze muszę zerknąć przez okno. Nacieszyć oczy nowym widokiem, zaspokoić ciekawość i zobaczyć, co jest po drugiej stronie.

Takie moje śmieszne hobby. 😄

Uwielbiam też tak zwane okno-drzwi. To jest dopiero przedstawienie! Szczególnie gdy za szybą rozciąga się widok, który koi oczy i duszę.

Samo podziwianie witryn sklepowych to również czysta przyjemność. Czasami są to małe dzieła sztuki, które już na pierwszy rzut oka dużo mówią o tym, co można znaleźć w środku. Zachęcają do wejścia albo wręcz przeciwnie. Bo przecież nie wszystko złoto, co się świeci. 😉

A moim największym oknem na świat jest wyobraźnia. To takie moje własne okno-kino, które wyświetla mi różne obrazy, a czasem nawet kawałki przyszłego życia.

Może nie mam marzeń, a może po prostu nie umiem tak zwyczajnie czegoś sobie wymarzyć. Za to moja wyobraźnia całkiem dobrze sobie radzi.

I niech tak zostanie. 🪟💚

————————————

Willkommen bei Matka Zagadka. 🧩

Ich schreibe hier auf Polnisch, Deutsch und Englisch. Alle Sprachversionen findest du weiter unten. 🌍

Viel Spaß beim Lesen! 💚


Das Fenster 🪟

Ein Fenster ist für mich eine Art Verbindung zur Welt. Schon als kleines Kind habe ich es geliebt, am Fenster zu sitzen. Genau wie meine Katzen es heute tun. 😂 Einfach dasitzen und beobachten. Ein Fenster ist dann wie ein riesiger Fernseher – nur dass das Leben selbst das Programm auswählt.

Heute habe ich das Vergnügen, aus meinen Fenstern vor allem die Natur zu beobachten: Bäume, Sträucher, Vögel, Eichhörnchen, den Himmel, die Wolken und manchmal auch Flugzeuge.

Das, was ich sehe, wirkt sich sehr positiv auf mich aus und beruhigt mich. Und genau das brauche ich.

In solchen Momenten kommen mir die besten Ideen. Der Blick aus dem Fenster regt meine Kreativität an, bringt mich zum Nachdenken und hilft mir manchmal auch, alles andere zu vergessen oder einfach ein wenig durchzuatmen.

Egal, wo ich bin, ich muss immer einen Blick aus dem Fenster werfen. Mich an einer neuen Aussicht erfreuen, meine Neugier stillen und sehen, was es auf der anderen Seite zu entdecken gibt.

So ein kleines, etwas ungewöhnliches Hobby von mir. 😄

Ich liebe auch diese Fenster-Türen. Das ist erst ein Schauspiel! Besonders dann, wenn sich dahinter eine Aussicht verbirgt, die Augen und Seele guttut.

Auch Schaufenster anzuschauen macht mir richtig Spaß. Manchmal sind sie kleine Kunstwerke, die schon auf den ersten Blick viel darüber verraten, was einen drinnen erwartet. Sie laden zum Eintreten ein – oder eben nicht. Denn es ist ja nicht alles Gold, was glänzt. 😉

Mein größtes Fenster zur Welt ist allerdings meine Fantasie. Das ist mein ganz eigenes Fenster-Kino, das mir verschiedene Bilder zeigt und manchmal sogar Szenen aus meinem zukünftigen Leben.

Vielleicht habe ich keine Träume. Vielleicht weiß ich einfach nicht, wie man sich ganz unkompliziert etwas erträumt. Dafür funktioniert meine Fantasie ziemlich gut.

Und das darf ruhig so bleiben. 🪟💚


—————————————

Welcome to Matka Zagadka. 🧩

I write here in Polish, German and English. You’ll find all language versions below. 🌍

Enjoy reading! 💚


Window  🪟

A window is a kind of gateway to the world for me. Even as a little girl, I loved sitting by the window. Just like my cats do now. 😂 Simply sitting there and watching. A window is like a giant television, except that life itself chooses the programme.

These days, I’m lucky enough to look out onto nature: trees, bushes, birds, squirrels, the sky, clouds and sometimes even aeroplanes.

What I see has a very positive, calming effect on me. And that’s exactly what I need.

Some of my best ideas come to me in those moments. Looking out of the window sparks my creativity, gets me thinking and sometimes helps me forget everything else for a while or simply catch my breath.

Wherever I am, I always have to take a peek out of the window. Enjoy a new view, satisfy my curiosity and see what’s waiting on the other side.

Just one of my funny little hobbies. 😄

I also love those window-doors. Now that’s a proper show! Especially when the view outside is soothing to both the eyes and the soul.

Looking at shop windows is another simple pleasure of mine. Sometimes they’re little works of art that tell you a lot about what you might find inside. They invite you to come in – or they don’t. After all, not all that glitters is gold. 😉

But my biggest window to the world is my imagination. It’s my very own window cinema, showing me all sorts of pictures and sometimes even scenes from my future life.

Maybe I don’t have dreams. Or maybe I simply don’t know how to sit down and dream something up just like that. My imagination seems to do a pretty good job, though.

And I’m happy to leave it that way. 🪟💚


niedziela, 4 października 2026

Zieleń-Grün-Green

​Wersję niemiecką (DE) i angielską (EN) znajdziesz poniżej. 🌍

Die deutsche (DE) und englische (EN) Version findest du weiter unten. 🌍

You can find the German (DE) and English (EN) versions below. 🌍


Witaj w Matce Zagadce. 🧩

Piszę tutaj po polsku, niemiecku i angielsku.

Nie dlatego, że znam wszystkie trzy języki perfekcyjnie. 😉
Po prostu moje życie toczy się pomiędzy językami, a ja chcę, żeby moje historie mogły trafić do różnych osób.

Najpierw jest moje życie, moje doświadczenia i moje słowa.
Potem próbuję opowiedzieć je także po niemiecku i angielsku.

Nie znajdziesz tutaj gotowych recept na życie ani porad od „wujka dobra rada”. 😄
Piszę o tym, czego doświadczam, czego się uczę, co odkrywam i co sprawia, że chce mi się żyć.

Może coś z tego będzie dla Ciebie.
Może coś Cię zatrzyma.
Może coś Cię rozbawi albo da Ci do myślenia.

A może po prostu przeczytasz i pójdziesz dalej.

I to też jest w porządku.

To jest moja droga.
Ty wybierasz, czy znajdziesz na niej coś dla siebie. 💚

Matka Zagadka — samo życie. Żadna bajka. Mój pogląd na życie.


Zieleń

Dla mnie zieleń to nie tylko kolor i rośliny. To życie, odpoczynek, kontakt z naturą i coś, co pomaga mi poczuć, że naprawdę żyję.

Kolor, życie, odpoczynek, natura i coś tam pewnie jeszcze przyjdzie mi do głowy. 😉

Jeśli chodzi o kolor zielony, to w ubraniach najbardziej lubię butelkową zieleń. Ogólnie lubię bawić się zielenią w temacie mody.

Zieleń to życie

Wszystko, co zielone, żyje. Listki to, obok owoców i plonów, jedne z tych rzeczy, które natura daje nam w swoim własnym rytmie. Dlatego szczególnie jesienią i zimą ważne jest dla mnie, żeby w domu było dużo kwiatów doniczkowych. Mój ogrodowy balkon wtedy śpi, więc oczy cieszą się roślinami, które mam w domu.

Ja zaliczam się do gatunku ratowników, hehe. Znoszę do domu wszystko, co mi się podoba i czego nie udało się sprzedać w pobliskim sklepie. 😄 Daję tym roślinom drugie życie. Czasem dosadzam je jako towarzystwo do innych, a czasem dostają nowe, własne zakwaterowanie.

Gdy już moja potrzeba ratowania zostanie spełniona, a w domu zabraknie donic i miejsca, wtedy moje oczy po prostu odpoczywają. Siadam z kubkiem kawy albo herbaty i pozwalam, żeby wzrok wędrował z kwiatka na kwiatek.

Moje rośliny też pięknie oddają mnie, moje zdrowie i moje samopoczucie. Im lepiej mi, tym piękniej rosną i wyglądają. Kiedy jest mi gorzej, żółkną i wydają się pozbawione życia, mimo że regularnie o nie dbam.

Im więcej życia jest we mnie, tym pięknieją moje zielone dzieci.

Zieleń i odpoczynek

Zieleń i odpoczynek? Dla mnie to oczywiste połączenie. Najlepiej odpoczywa się tam, gdzie jest zielono.

Dlatego, kiedy potrzebuję wyciszenia, warto wybrać się do parku, na łąkę czy do lasu. Można nawet usiąść na trawie przed domem, pobawić się źdźbłami, poczuć ziemię pod stopami i przez chwilę po prostu być.

Lubię takie moje małe „uziemianie”. Daje mi kontakt z naturą i pozwala zwolnić.

Podobnie mam z przytulaniem się do drzew. Dla mnie to przyjaciele — silne, mniejsze lub większe wytwory natury, które oczyszczają i filtrują powietrze, dają cień, a ich kora ma swój własny, ciepły zapach.

I chyba właśnie to lubię w zieleni najbardziej.

Dusza odpoczywa, oczy odpoczywają, a ciało korzysta z tego kontaktu z naturą. A ja przy niej czuję, że żyję.

Zielono mi

Natura jest obrazem malowanym głównie zielenią.

Dlatego żyjmy w zgodzie z naturą. Dbajmy o otaczającą nas zieleń i twórzmy kolejne zielone miejsca. Bawmy się w ogrodników, kupujmy kwiatki doniczkowe, dajmy im kolejne życia.

Niech będzie tak po prostu „zielono mi” — w moim i Waszym życiu. 💚


——————————————


Willkommen bei Matka Zagadka. 🧩

Hier schreibe ich auf Polnisch, Deutsch und Englisch.

Nicht, weil ich alle drei Sprachen perfekt beherrsche. 😉
Mein Leben bewegt sich einfach zwischen verschiedenen Sprachen, und ich möchte, dass meine Geschichten unterschiedliche Menschen erreichen können.

Am Anfang stehen mein Leben, meine Erfahrungen und meine Worte.
Danach versuche ich, sie auch auf Deutsch und Englisch zu erzählen.

Hier findest du keine fertigen Lebensrezepte und auch keine Ratschläge vom „Onkel mit der guten Weisheit“. 😄
Ich schreibe über das, was ich erlebe, was ich lerne, was ich entdecke und was mir Lust aufs Leben macht.

Vielleicht ist etwas davon für dich dabei.
Vielleicht bringt dich etwas zum Innehalten.
Vielleicht bringt dich etwas zum Lachen oder zum Nachdenken.

Oder vielleicht liest du einfach und gehst weiter.

Und auch das ist völlig in Ordnung.

Das ist mein Weg.
Du entscheidest, ob du darauf etwas für dich findest. 💚

Matka Zagadka – das echte Leben. Keine Märchen. Meine Sicht auf das Leben.

Grün

Für mich ist Grün nicht nur eine Farbe und es sind nicht nur Pflanzen. Grün bedeutet Leben, Erholung, Natur und etwas, das mir hilft, zu spüren, dass ich wirklich lebe.

Farbe, Leben, Erholung, Natur – und irgendetwas fällt mir bestimmt noch ein. 😉

Was die Farbe Grün betrifft, mag ich bei Kleidung besonders gerne Flaschengrün. Überhaupt spiele ich in Sachen Mode gerne mit verschiedenen Grüntönen.

Doch Grün ist für mich mehr als eine Farbe. Es ist eine Kraftquelle. Etwas Lebendiges, das mich begleitet, mir Ruhe schenkt und mich daran erinnert, wie wichtig das Leben selbst ist.

Grün bedeutet Leben

Alles, was grün ist, lebt. Blätter gehören neben Früchten und Erträgen zu den Dingen, die uns die Natur in ihrem eigenen Rhythmus schenkt. Vielleicht berührt mich Grün auch deshalb so sehr: Es erinnert mich daran, dass Leben wachsen darf – langsam, still und auf seine eigene Weise.

Besonders im Herbst und Winter ist es mir wichtig, viele Zimmerpflanzen zu Hause zu haben. Mein Balkongarten schläft dann, und so können sich meine Augen an den Pflanzen in der Wohnung erfreuen. Sie bringen ein Stück Natur in mein Zuhause und geben mir das Gefühl, dass auch in der kalten Jahreszeit etwas weiterlebt.

Ich gehöre nämlich zur Gattung der Pflanzenretterinnen, hehe. Ich schleppe alles nach Hause, was mir gefällt und was im Laden um die Ecke offenbar niemand kaufen wollte. 😄 Ich gebe diesen Pflanzen ein zweites Leben. Manchmal pflanze ich sie zu anderen Pflanzen dazu, manchmal bekommen sie ein eigenes neues Zuhause.

Wenn mein Rettungsbedürfnis gestillt ist und es an Töpfen und Platz in der Wohnung mangelt, dürfen einfach meine Augen ausruhen. Ich sitze mit einer Tasse Kaffee oder Tee da und lasse meinen Blick von Blume zu Blume wandern. In solchen Momenten muss ich nichts leisten. Ich darf einfach schauen, atmen und die Ruhe genießen.

Meine Pflanzen spiegeln mich, meine Gesundheit und meine Stimmung auf ihre eigene Weise wider. Je besser es mir geht, desto schöner wachsen und gedeihen sie. Wenn es mir schlechter geht, werden sie gelb und wirken trotz regelmäßiger Pflege irgendwie leblos.

Je mehr Leben in mir ist, desto schöner werden meine grünen Kinder.

Vielleicht ist es genau diese Verbindung, die Grün für mich so besonders macht: Ich kümmere mich um die Pflanzen, und gleichzeitig geben sie mir etwas zurück. Sie erinnern mich daran, auf mich selbst zu achten und meine eigene Lebenskraft nicht zu vergessen.

Grün und Erholung

Aus diesem Grund gehören Grün und Erholung für mich ganz selbstverständlich zusammen. Am besten erholt man sich dort, wo es grün ist.

Wenn ich Ruhe brauche, gehe ich deshalb gerne in einen Park, auf eine Wiese oder in den Wald. Man kann sich sogar einfach vor dem Haus ins Gras setzen, mit Grashalmen spielen, die Erde unter den Füßen spüren und für einen Moment einfach nur sein.

Ich mag dieses kleine „Erdungsritual“. Es bringt mich in Kontakt mit der Natur und hilft mir, langsamer zu werden. Der Kopf wird ruhiger, der Körper kann loslassen und die Gedanken müssen nicht mehr alle gleichzeitig irgendwohin.

Ähnlich geht es mir mit dem Umarmen von Bäumen. Für mich sind sie Freunde – starke, große oder kleine Wesen der Natur, die die Luft reinigen und filtern, Schatten spenden und deren Rinde ihren ganz eigenen, warmen Duft hat.

Und ich glaube, genau das liebe ich am Grün am meisten: Es verlangt nichts von mir. Es ist einfach da. Es wächst, verändert sich, ruht und beginnt wieder von vorn. Vielleicht darf auch ich mir erlauben, meinem eigenen Rhythmus zu folgen.

Die Seele kommt zur Ruhe, die Augen dürfen sich erholen und auch der Körper profitiert vom Kontakt mit der Natur. Und ich spüre in ihrer Nähe, dass ich lebe.

Grün als Kraftquelle

Grün schenkt mir nicht nur Ruhe. Es gibt mir auch Kraft. Nicht unbedingt eine laute, große Kraft, sondern eher eine stille, die sich langsam bemerkbar macht.

Ein Blick auf die Pflanzen. Ein Spaziergang durch den Park. Die Erde unter den Füßen. Der Duft von Baumrinde. Eine Tasse Kaffee zwischen meinen grünen Kindern.

Manchmal sind es gerade diese kleinen Dinge, die mich wieder mit mir selbst verbinden.

Die Natur ist ein Bild, das hauptsächlich mit Grün gemalt ist. Und vielleicht erinnert sie mich deshalb so oft daran, dass Leben nicht immer laut und sichtbar sein muss. Es kann auch leise wachsen – in einem Blatt, in einer Wurzel, in einem neuen Trieb und in mir selbst.

Deshalb lasst uns im Einklang mit der Natur leben. Kümmern wir uns um das Grün um uns herum und schaffen wir weitere grüne Orte. Spielen wir Gärtner, kaufen wir Zimmerpflanzen und geben wir ihnen ein neues Leben.

Nicht, weil wir alles perfekt machen müssen. Sondern weil jedes grüne Stückchen Leben etwas in uns bewegen kann.

Möge es einfach „grün“ sein – in meinem und in eurem Leben. 💚


——————————————


Welcome to Matka Zagadka. 🧩

Here I write in Polish, German and English.

Not because I speak all three languages perfectly. 😉
My life simply moves between different languages, and I want my stories to be able to reach different people.

It all starts with my life, my experiences and my words.
Then I try to tell those stories in German and English as well.

You won’t find ready-made recipes for life here, or advice from the „know-it-all uncle”. 😄
I write about what I experience, what I learn, what I discover and what makes me want to live.

Maybe you’ll find something here for yourself.
Maybe something will make you stop for a moment.
Maybe something will make you laugh or give you something to think about.

Or maybe you’ll simply read it and move on.

And that’s perfectly okay too.

This is my path.
You decide whether you’ll find something along the way that speaks to you. 💚

Matka Zagadka – real life. No fairy tale. My view on life.


Green

For me, green is not just a colour and it is not just about plants. Green means life, rest, nature and something that helps me feel that I am truly alive.

Colour, life, rest, nature – and I’m sure something else will come to my mind. 😉

When it comes to the colour green, I especially like bottle green in clothing. In general, I like playing with different shades of green when it comes to fashion.

But green is more than just a colour to me. It is a source of strength. Something alive that accompanies me, gives me peace and reminds me how important life itself is.

Green means life

Everything that is green is alive. Leaves, along with fruit and crops, are among the things nature gives us in its own rhythm. Maybe that is why green touches me so much: it reminds me that life is allowed to grow – slowly, quietly and in its own way.

Especially in autumn and winter, it is important to me to have lots of houseplants at home. My balcony garden is sleeping then, so the plants inside my home bring joy to my eyes. They bring a little piece of nature indoors and give me the feeling that something is still growing and living, even during the colder months.

I belong to the species of plant rescuers, hehe. I bring home anything I like that apparently nobody wanted to buy at the shop around the corner. 😄 I give these plants a second life. Sometimes I plant them together with other plants, and sometimes they get a new home of their own.

Once my need to rescue plants has been satisfied and I run out of pots and space at home, my eyes can simply rest. I sit with a cup of coffee or tea and let my eyes wander from one flower to another. In those moments, I don’t have to achieve anything. I can simply look, breathe and enjoy the quiet.

My plants also reflect me, my health and my mood in their own way. The better I feel, the more beautifully they grow and thrive. When I feel worse, they turn yellow and seem somehow lifeless, despite regular care.

The more life there is in me, the more beautiful my green children become.

Maybe that is exactly what makes green so special to me: I take care of the plants, and at the same time they give something back to me. They remind me to take care of myself and not to forget my own life force.

Green and rest

For this reason, green and rest naturally belong together for me. I find it easiest to relax wherever there is greenery.

So when I need some peace and quiet, I like going to a park, a meadow or a forest. You can even sit on the grass outside your home, play with the blades of grass, feel the earth beneath your feet and simply be there for a moment.

I like this little grounding ritual of mine. It connects me with nature and helps me slow down. My head becomes quieter, my body can let go and my thoughts don’t all have to go somewhere at the same time.

I feel something similar when I hug trees. To me, they are friends – strong, big or small creations of nature that clean and filter the air, provide shade and have their own warm, distinctive scent in their bark.

And I think that is what I love most about green: it asks nothing of me. It is simply there. It grows, changes, rests and starts again. Maybe I can also allow myself to follow my own rhythm.

My soul can rest, my eyes can rest, and my body benefits from being in contact with nature. And when I am surrounded by it, I feel alive.

Green as a source of strength

Green doesn’t just give me peace. It also gives me strength. Not necessarily a loud, powerful kind of strength, but a quiet one that slowly makes itself felt.

A look at my plants. A walk through the park. Earth beneath my feet. The scent of tree bark. A cup of coffee among my green children.

Sometimes it is precisely these little things that reconnect me with myself.

Nature is a picture painted mainly in green. And maybe that is why it so often reminds me that life doesn’t always have to be loud or visible. It can also grow quietly – in a leaf, in a root, in a new shoot and inside me.

So let us live in harmony with nature. Let us take care of the greenery around us and create more green spaces. Let’s play at being gardeners, buy houseplants and give them another life.

Not because we have to do everything perfectly. But because every little piece of green life can move something inside us.

May it simply be “green” – in my life and in yours. 💚