czwartek, 15 kwietnia 2021

Psot Cosmo

Psot to moje własne zdrobnienie dla pso-kota.  Mój pies musiał zostać w Polsce,  potem tu w Niemczech nie można  było mieć zwierzątka poza chomikiem, aż do teraz, do niedawno rozpoczętego rozdziału w uroczym mieszkanku.  
W dniu urodzin dostałam najpiękniejszy prezent urodzinowy o jakim marzyłam od kiedy jestem w Niemczech.  
Jest to Cosmo,  mój kot,  mój psot,  mój towarzysz na dobre i na złe. 
Usypia mnie i budzi,  ja go w zamian karmię,  zabawiam,  trenuję,  dbam o toaletę i czesanie   Mój terapeuta, moje kochanie. Dziękuję mojej rodzinie za niego.  Dla niego też warto żyć   

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Powrót

Powrót do czego? Powrót do początku,  powrót do przeszłości , powrót do niczego by móc w końcu coś mieć , coś osiągnąć, coś swojego, coś dla siebie.  
Potrzeba resetu, potrzeba odpoczynku,  potrzeba oddechu. 
Zaopiekować się sobą to chyba najważniejszy pierwszy cel teraz. W planie są kolejne.  Ale w porozumieniu z szanownym gronem z kliniki działamy krok po kroku.  W przeciwnym razie nie damy rady nic zrobić. Głowa się broni przed wielozadaniowym działaniem. Skończyły się "dobre czasy ". 
See you next time and have a nice evening my darling Magda.  

#depresja #uczucia #psyche #wieczory #me #ja #cel #pokochac siebie 

piątek, 14 sierpnia 2020

Ja tylko dla siebie ...

 Tak, łatwo powiedzieć trudniej wykonać to "bycie tylko dla siebie".

 Jak się od zawsze było dla innych, to sama dla siebie byłam na ostatnim miejscu albo wcale. Ale tego się nie widzi, to jest normalne, zawsze są inne priorytety w życiu, niż sprawienie sobie samej choćby drobnej przyjemności i absolutnie nie koniecznie materialnej. 

Czasem wynika to z braku czasu, lub nie umiejętności wygospodarowania tej własnej chwili. Bywa się również tak padniętym, że łóżko jest wszystkim o czym marzysz.  Dzieci potrafią być pożeraczem naszego czasu, one stoją zawsze na pierwszym miejscu. Praca, terminy, uszczęśliwianie innych, bo przecież ich radość i uśmiech na ich twarzach jest twoją nagrodą. Jakże to mylne. To powinno cieszyć, ale chodzi naprawdę o inną radość. 

Tak, taki właśnie trybem życia bez zauważania swoich potrzeb, odkładania ich na później, bez nagradzania się prowadzi do zguby, do zapomnienia, do zniknięcia, do zamknięcia się w sobie i do choroby. 

Choroby duszy, potem choroby ciała, przestajemy odczuwać, przestajemy mieć potrzeby, jesteśmy tylko pionkami bo tak trzeba. Nic nie jest prawdziwe, wszystko sztuczne, jedna wielka fasada. 

Potem jest tylko pustka w głowie, kompletna niemoc i brak sił, na cokolwiek, zero logicznego myślenia, spowolnione reakcje, nic nie wiesz, nie chcesz wiedzieć. Głowa mówi dość. Burn out. Depresja. Szukanie pomocy, wiesz że coś nie teges, coś poszło nie tak. Dopiero lekarze, psychoterapeuci, psychiatrzy, psycholog potrafią do Ciebie dotrzeć byś zrozumiała o co kaman. O Ciebie Magda kaman.  O twoje uczucia, twoją duszę, twoje ciało, twoje psyche, twoje chwile.

O radość płynącą z głębi ciała, radość którą czujesz, bo jednak potrafisz po długich tygodniach, miesiącach nagle się roześmiać w głos, smakujesz życie jak małe dziecko i poznajesz je na nowo. Bo urodziłaś się Magdo na nowo. Dbaj o siebie, pamiętaj o sobie, bo ty jesteś najważniejsza dla siebie samej. To nie egoizm, to kolejna nabyta  mądrość. 

#depresja #burn out #ja #choroba #uczucia #emocje #psyche #dziecko

wtorek, 11 sierpnia 2020

Urodziłam się na nowo :)


Tak, właśnie w ten sposób może teraz o sobie pomyśleć Matka Zagadka.

Od dziś też Matka Zagadka to jestem ja, Magda, ponieważ będę teraz świadomie odkrywać siebie w kolejnych postach i nie pisać jako ona, lecz jako ja.

 

To uczucie „narodzenia” nastapiło podczas zajeć ruchowych w klinice. Grafik obejmował te zajecia codziennie, Hatha Joga, Yin Joga, zamiennie z terapią powięziową (masażem, rolowaniem piłeczkami tenisowymi) oraz terapią taneczną.

 

W leczeniu depresji takie zajęcia są niezmiernie ważne, pozwalają obudzić nasze wewnętrzne dziecko, odkryć siebie, wejść wgłąb siebie, tak by rozpoznać powstałe uczucia i emocje. Po każdych zajęciach rozmawialiśmy o tym, co dała nam terapia, co czujemy, dlaczego dziś płaczemy albo czujemy się właśnie jak nowo narodzeni.

 

Dwie godziny dziennie wciagały do tego stopnia, że po wypisaniu z kliniki joga towarzyszy mi po dziś dzień wczesnym rankiem z weekendowymi przerwami – kiedyś przecież trzeba sie wyspać J.

 

Joga, pozycja embrionalna, pozycja szczęśliwego dziecka to były te momenty gdy czułam się jak u mamci w brzuszku. Wróciłam do tej malutkiej istotki jaką byłam, widziałam siebie w tej ciemnej, przytulnej przestrzeni, czułam sie kochana przez mamcie i to poczucie bycia kochaną, poczucie że potrafilam pokochać znowu siebie, że wrocilam i mogę zacząć od nowa było tym momentem gdy „urodziłam się na nowo”.

 

#depresja #joga #hatha joga #yin joga #wewnętrzne dziecko #mama #mamcia #mamusia #ja #nowa ja #przebudzenie #narodzenie #masaże #terapia ruchowa

czwartek, 23 lipca 2020

Co powiedzieć po ponad roku ???

Rok temu szukała pomocy, wiedziała, że coś nie halo. Widziała zmiany, złe zmiany, brak siły i motywacji, pustkę w głowie, logiczne myślenie sprawiało ból, stany lękowe nie pozwalały normalnie funkcjonować. Szukała pomocy i trwała w niewiedzy. Tylko ten upór by sobie pomóc pomógł przetrwać i nadszedł dzień, w którym mogła o tym wszystkim opowiedzieć, gdzie zaproponowano pomoc, możliwość złapania oddechu i nabrania sił. Do dziś dzień jest wdzięczna że mogła trafić tam gdzie trafiła. Po kilku tygodniach uświadomiono jej, że depresja to nie takie hop siup, lekarze musieli podeprzeć się najstraszniejszymi argumentami by uwierzyła że i ona jest chora i ma sobie do tego dać prawo. Zawsze myślała o innych kobietach które płaczą bez powodu, słabe, nie pomogą, sama nie pozwalała sobie na bycie słabą, chorą, na płacz, na niemoc, na nic nie robienie. Zapomniała o sobie, o nagradzaniu się, o byciu szczęśliwą, o zrzuceniu fasady z twarzy, o tym by czuć w sobie dziecko którym kiedyś przecież była. Dużo musiała się nauczyć, dużo zrozumieć, ale chyba jest na dobrej drodze. Mimo słabych i dobrych chwil żyje tu i teraz. Niech tak zostanie Matko Zagadko. 

czwartek, 6 czerwca 2019

Są pierwsze efekty, jest radość ...

21 marca data pierwszych po roku nieobecności w Mrs. Sporty pomiarów obwodu w talii, nogach, rękach itd., kontrola wagi, magiczne urządzenie wyczytało wówczas również zawartość wody, tłuszczu itp. w moim ciałku i obliczyło wiek metaboliczny. Wczoraj nastąpiły kolejne pomiary. Matka Zagadka może być z siebie dumna, trener personalny dwa razy mierzył bo nie wierzył. W samej tylko talii ubyło 7 cm, waga spadła 1 kg, a wiek metaboliczny zszedł na 39 lat. Matka Zagadka odmłodniała o 3 lata.

Brawo Matko Zagadko !!!

Opłaca się robić coś dla siebie, coś dla ciała, coś dla psyche. Lubisz tam być, lubisz się męczyć, lubisz z nimi biegać. Masz powera więc go wykorzystaj !!!

Dalej tak Matko Zagadko, obrałaś dobry kierunek, dąż do upragnionego celu i chwal się i pisz. Jesteś warta tego by się cieszyć i być szczęśliwa !!!

wtorek, 28 maja 2019

Matka Zagadka wraca do formy

Matka Zagadka pracowała i nadal pracuje nad pewną zagadką. To potrwa. Odbiło się to niestety w międzyczasie na jej zdrowiu, sercu i psychice do tego stopnia, że po roku przerwy wróciła na treningi.

Brawo Matko Zagadko !!!

Nie chwaliłaś się tutaj, chwaliłaś samą siebie w duchu. Jesteś z siebie dumna, robisz coś dobrego dla siebie, myślisz o sobie. Wyrzucasz te złe emocje, nerwy i stres, wracając z treningu w coraz lepszej formie i z uśmiechem na twarzy. Potrafisz znowu kochać, potrafisz zaakceptować, potrafisz wybaczyć.

Dobrze że chwalisz siebie dopiero po kilku miesiącach od kiedy był nowy start, bo nie chwal dnia przed zachodem słońca.

Matko Zagadko życzę Ci z całego zdrowego serca by słońce nie zaszło, trenuj, biegaj, męcz się z najlepszą ekipą trenerów personalnych Mrs. Sporty pod słońcem.

Matko Zagadko wytrwaj dla siebie !!!

Matko Zagadko wierzę w Ciebie !!!